Transwizje – księgi snów i widzeń

Komentarz do księgi Popol Vuh, część I

Popol Vuh. Księga Rady Narodu Quiche
(streszczenie z objaśnieniem I części kroniki Indian Majów z Gwademali)

Prolog: "Spisujemy to już pod prawem boskim, w Chrześcijaństwie; wydobywamy to na światło dzienne, bo próżno dziś szukać Popol Vuh, księgi znanej pod tym imieniem, w której widać było jasno nadejście zza morza i opowieść o naszych mrokach, i widać było jasno życie. Istniała kiedyś jasno księga, napisana w dawnych czasach, ale oblicze jej zakryte jest przed badaczem i myślicielem. Wspaniały był to opis i opowieść o tym, jak zakończyło się tworzenie całego nieba i ziemi, jak zostały stworzone i podzielone na cztery części, jak je oznaczono i jak zmierzono niebo, jak przyniesiono miarkę i objęto nią niebo i ziemię, cztery kąty i cztery zakątki, tak jak to nakazali Stwórca i Twórca, matka i ojciec życia, wszelkiego stworzenia; ten, który daje tchnienie i myśl, ta, która na świat wydaje; którzy czuwają nad szczęściem narodów, nad szczęściem rodu ludzkiego, mędrcy rozmyślający nad wszystkim, co istnieje w niebie, na ziemi, w jeziorach i morzu."


KOSMOGENEZA 

1) Najpierw istniało Niebo i Morze. 

[Woda to Duch, ale także energia nieświadomości o cechach jin, żeńska, Niebo to przestrzeń, ale także umysł, świadomość i wola o cechach jang]

Nie było istot żywych. "Tylko bezruch i cisza w ciemnościach, w nocy". 

[Ciemność i noc to nieświadomość, chaos władany bezładnymi siłami natury]

2) "Stwórca, Twórca, Tepeu (co znaczy: Nasz Pan, Król, idealny Władca), Gucumatz (co zn. Pierzasty Wąż, idealny Strażnik Mocy), Rodzice [to dwie istoty, Wielka Matka i Wielki Ojciec, Pra-Rodzice, wzorce żeńskości i męskości] znajdowali się w wodzie otoczeni jasnością.  

[Było ich zatem 6 doskonałych istot, form Boga, samoświelistych, napełnionych pełnią Wiedzy i Ducha, zamieszkujących sferę Morza Nieświadomości i bezładnej Energii, które kontrolowali. Świetlistość bowiem oznacza moc Ducha i oświecenie, które było ich udziałem... Liczba 6 odnosić się może także do sześciu rodzaju przestrzeni, które im podlegały. Jest to zbieżne z opisem 6 dni stworzenia w Biblii] 

Ukryci byli pod piórami zielonymi i błękitnymi, dlatego nazywa się ich Gucumatz
(zn. wąż pokryty turkusowymi piórami ptaka quetzala, których kolor oznacza wody dwóch oceanów zlane ze sobą). Wielcy to mędrcy, wielcy myśliciele. Tak zatem istniało niebo i również Serce Nieba, takie jest bowiem imię Boga...".
"W mrokach i pośród nocy postanowiło tak Serce Nieba, które zwie się Huracan
(co zn. Jednonogi, albo Olbrzym). 
"Ci trzej są Sercem Nieba: Caculha Huracan
(co zn. Piorun Jednonogi, lub Ogień-Woda), Chipi-Caculha (co zn. Mała Błyskawica, lub Xipe, bóstwo teluryczne) i Raxa-Caculha (co zn. Zielona Błyskawica, lub Zielononiebieski).

[Nakrycie piórami o kolrze nieba i ziemi, oznacza niewidzialność dla wszystkiego, co istniało w morzu. Co do wymienionej trójcy, wchodzącej w skład Serca Nieba niektórzy badacze twierdzą, że chodzi o trzy żywioły, ogień-ziemię-niebo, co w takim razie z czwartym - powietrzem? Sens imion sugeruje, że Indianie rozróżniali te 3 postacie najwyższego Boga {który jest siódmym spośród sześciu wymienionych wcześniej} jako 3 rodzaje wewnętrznej percepcji, ukazujące się w subiektywnej wizji jako Iskry, większe lub mniejsze pioruny energii wibrującej w powietrzu. Tu można zacząć szukać analogii w innych kulturach, gdyż również biblijne opisy spotkań z Jahwe zawierają obrazy płonącego ognia, błyskawic i grzmotów, towarzyszących manifestującej się Mocy Boga, tego rodzaju "iskrzącą percepcję" posiadał Mojżesz podczas wizji "krzaka gorejącego" na pustyni, a także pierwsi chrześcijanie napełnieni Duchem Świętym. Także  broń-moc Zeusa-Jowisza-Indry przedstawiano jako pioruny. Podział na sześć okresów stworzeń {sarg} plus trzy, w których dominowały wpływy wyższych istot na niższe światy występuje w księgach wedyjskich, p. Bhagavatapurana...]

3) Tepeu i Gucumatz naradzili się m. in. na temat: "kto stworzyć ma pożywienie, kto utrzymywać przy życiu" i zdecydowali się skonstruować człowieka, który ukoronuje stworzenie i dzięki niemu wzejdzie jutrzenka. 
W tym celu "nakazali, aby powstały i urosły" najpierw rośliny, drzewa i pnącza, w pierwotnej ciemności.

[Ciemność oznacza chaos i nieświadomość, a tym samym niedoskonałość Wszechświata, który dopiero dąży do świtu i Jasności, czyli samopoznania i Ducha, poprzez procesy wstępnej ewolucji, natomiast rośliny symbolizują tutaj okres "wegetatywny" kosmosu, pozbawiony inteligentnego życia, ale powoli przygotowujący się pod jego zasiew]

4) Zaplanowali potem narodziny świtu i jasności i aby to osiągnąć stworzyli Ziemię, a na niej lądy, góry, doliny, strumienie, gaje. 
"Jak mgła, jak chmura i jak obłok kurzu było dzieło stworzenia, kiedy góry wynurzyły się z wody
i w jednej chwili urosły góry. Tylko siłą nadprzyrodzoną, tylko magią dokonano stworzenia gór i dolin, za co podziękował Sercu Nieba Gucumatz. 
"Tak udoskonalono dzieło, kiedy je przeprowadzili, rozważywszy uprzednio i obmyśliwszy szczęśliwe zakończenie." 


[Tj. uczyniono i zaincjowano Plan Ewolucji świata w Czasie].

5) "Potem stworzyli małe leśne zwierzęta, strażników wszystkich lasów, leśne karły, jelenie, ptaki, pumy, jaguary, węże, zaskrońce, żmije, strażników pnączy." 

[Powstały zatem zasady i zaczątki ziemskiego ekosystemu, w świecie materialnym i subtelnym; jelenie oznaczają ogólnie zwierzęta roślinożerne, pumy i jaguary - drapieżniki, strażnicy pnączy to zapewne owady, a reszta strażników i leśne karły to duszki natury. Strażników zatem było dziewięciu]

Na końcu dodali ptaki i jelenie, ale zwierzęta nie miały świadomości Boga i energia, wytwarzana przez nie i cały system ekologiczny - nie mogła się w ten sposób skoncentrować na "Sercu Nieba i Sercu Ziemi" i tym samym popłynąć z powrotem do Niego, dlatego konieczny stał się człowiek, jako głowa stworzenia. 
"Znajdą się inni, którzy będą nas czczcili, stworzymy inne istoty, które będą nam posłuszne. Wy poddacie się swojemu przeznaczeniu: ciała wasze będą rozszarpywane"
. "...i zwierzęta żyjące na powierzchni ziemi skazane zostały na pożeranie i zabijanie". 

[Jest to zbieżne z tym, co podaje Biblia]

6) "Tak więc spróbujmy stworzyć istoty posłuszne, pełne szacunku, które by nas utrzymywały i żywiły."  

[To kolejna wzmianka o dostarczaniu istotom wyższym Energii, dzięki której Wszechświat prosperuje i rozszerza się, człowiek według Planu ma za zadanie dozorować Źródło i działać jak swoisty przełącznik, gwarantujący dobrą, czystą, świetlistą jakość tej Energii oraz jej sprawiedliwy rozdział pomiędzy Jasną i Ciemną Stronę Mocy]. 

Stworzyli prototyp człowieka z błota. Ale jego "ciało rozpadało się, było miękkie, nie mogło się poruszać, brakowało mu siły, padało, woda z niego ciekła, nie mogło kręcić głową, twarz zwracało w jedną stronę, miało ogromną szyję i nie mogło patrzeć w tył. Z początku mówiło, ale brak mu było rozumu (...) i nie mogło ustać na nogach." 

[Tj. miało kłopoty z połączeniem ciała fizycznego z subtelnym, źle zapamiętało przekaz Wiedzy, nie było samodzielne, posługiwało się głównie intuicją i jakby śniło na jawie, nie potrafiło decydować o sobie i radzić z trudnościami, ale także miało postawę pochyloną i niezręczne ruchy] 

Próby z tym stworzeniem musiały trwać długo i tak naprawdę było wiele wersji, ale nie natrafiono na sposób właściwego połączenia genów różnych ras i zniszczono je, po czym zwołano wielką naradę. 

7) Zwrócono się o pomoc do "wróżbitów", "widzących przyszłość i ofiarników", babki i dziadka, "aby znaleźć sposoby" na utworzenie człowieka. 

[Były to istoty z zaawansowanych cywilizacji, które zajmują się rozsiewaniem inteligentnego życia na planetach i są w tym mistrzami, czyli wielokrotnie wcześniej im się to udało]

Starzec i Starucha powróżyli, zwracając się o radę do losu i Serca Nieba i na podstawie ich wizji zdecydowano stworzyć człowieka z drewna. "...natychmiast powstały kukły wyrzeźbione w drewnie. Podobne były do człowieka, mówiły jak człowiek i zaludniły powierzchnię Ziemi. Żyły i rozmnażały się; miały córki i synów, nie miały jednak duszy ani rozumu, nie pamiętały o swym Stwórcy i Twórcy, wędrowały bez celu, a chodziły na czworakach. Zapomniały o Sercu Nieba, przez to popadły w niełaskę. Było to tylko zamierzenie, próba człowieka."
 
[Był to zatem prototyp, który wymagał dalszego udoskonalenia, aby Plan mógł się naprawdę zrealizować, gdyż mimo, że istoty miały formę humanoidalną, nie były indywidualne i nie pojmowały pojęć abstrakcyjnych, nie rozróżniały i nie porządkowały racjonalnie zjawisk, nie miały instynktu szukania sensu życia, miały niski poziom inteligencji, szybko zgubiły dany im Przekaz i nie interesowało ich tworzenie kultury i cywilizacji]

Z początku mówiły, ale twarze ich były wychudłe, ich rękom i nogom brakowało solidności, nie miały krwi ani mięśni, wilgoci ni krzepy, ich policzki były suche, suche ręce i nogi, a ciała żółte.
"...w wielkiej ilości istnieli na powierzchni Ziemi".
 
[U Indian żółty to kolor bladości, co oznacza, że swą energię oddawały czemuś, co je wciągało w krainę śmierci, czyli samsarę; miały słabą odporność immunologiczną, niewłaściwie stworzoną krew, a także były pozbawione serdeczności, ciepła, wyższych uczuć i zainteresowania Duchem, nie poszukiwały swojej prawdziwej tożsamości, nie potrafiły wcielić w czyn zamierzeń swych Stwórców]

8) Zniszczono rasę drewnianych ludzi wielkim potopem. 
"Pociemniało oblicze Ziemi i zaczął padać czarny deszcz, deszcz w dzień, deszcz w nocy". 
"Obfity deszcz żywicy spadł z nieba"


[Jak sądzę nie był to jednak potop opisany w Biblii, sprzed 6 tys. lat, ani też ten sprzed 11 tys. lat, który zatopił Atlantydę, ale o wiele dawniejszy, z okresu zagłady dinozaurów w erze kredowej, ok. 70 mln. lat temu]

Zwierzęta zeszły się i z mściwością "rozszarpały ich twarze", tak samo zrobiły wszystkie naczynia kuchenne [tj. wytwory ich kultury i techniki], co oznacza utratę wyższej tożsamości ludzkiej, zupełne zdziczenie i genetyczną degradację tej rasy. Prawdopodobnie szybko stracili poczucie odrębności od zwierząt i skrzyżowali się z nimi, co było wtedy możliwe z powodu braku czynnika Rh we krwi, który został wprowadzony później, jako zabezpieczenie przed podobnym zakończeniem rozwoju rasy. 

"I powiadają, że ich potomkami są małpy, które żyją w lasach..."

copyright (c) by Ewa Seydlitz, 2001-05

<<wstecz

"Popol Vuh", część II>>

do góry

1