Walt Whitman - zagubione listki trawy

Walt Whitman
ZAGUBIONE LISTKI TRAWY

W 1855 roku w Stanach Zjednoczonych wydana została książka w ciemnozielonej okładce ze złotymi literkami, bez nazwiska autora i wydawcy, licząca 95 stron i zawierająca dwanaście nadzianych czwórkropkami poematów, z których każdy nosił ten sam tytuł: "LEAVES OF GRASS". W 1892 roku ukazało się ostatnie za życia autora wydanie tomu zatytułowanego "LEAVES OF GRASS", liczące 383 strony i kilkadziesiąt poematów i wierszy. W międzyczasie było kilka wydań, z których każde było powiększane i przeredagowywane, niektóre teksty także usuwane. Te z poematów z pierwszego wydania, które się ostały w ostatnim, zostały "ucywilizowane": opatrzone odrębnymi tytułami, porozdzielane na ponumerowane fragmenty, usunięte zostały wszystkie owe mgliste czwórkropki (przecież taki znak przestankowy nie istnieje) i zastąpione zwykłymi przecinkami lub myślnikami. Natomiast w 1986 roku w Anglii piszący te słowa znalazł na półce z książkami w sklepie z przedmiotami z drugiej ręki "POEMS BY WALT WHITMAN selected and edited by William Michael Rossetti" wydane w Londynie dokładnie sto lat wcześniej. W zbiorze tym znajduje się kilka wierszy, które albo nie pojawiają się w pierwszym i ostatnim wydaniu "LEAVES OF GRASS", albo pojawiają się w innej wersji. Niektóre z tych wierszy piszący te słowa przetłumaczył na własny użytek i schował następnie do szuflady.

Zamieszczone niżej zagubione listki trawy to właśnie te unikatowe utwory, których nie ma ani w pierwszym, ani w ostatnim wydaniu "LEAVES OF GRASS"; wyjątkiem jest "MARTWY DOM MIASTA", czyli "THE CITY DEAD HOUSE". Jest to jeden z moich ulubionych wierszy, fascynuje mnie jego ewangeliczność. Do tego to mistrzowskie użycie metafory: dead house znaczy po angielsku "kostnica" i w tym znaczeniu pojawia się na początku wiersza, ale następnie znaczenie powoli przesuwa się w kierunku ewangelicznej aluzji - dom wysprzątany, do którego wprowadza się siedem demonów. Jednocześnie cały czas obecna jest inna ewangeliczna aluzja: nikt w ciebie nie rzucił kamieniem, ja też nie rzucę. Takie żonglowanie znaczeniami słów, balansowanie ich na nosie, jest dla Whitmana charakterystyczne, dlatego niezwykle trudny jest do tłumaczenia. Na przykład "CALAMUS", tytuł jednego z cyklów wierszy w późnych wydaniach "LEAVES OF GRASS". Jest to naukowa (po polsku zwykle mówi się "łacińska") nazwa tataraku, Acorus calamus, zwanego potocznie po angielsku sweet flag; jednocześnie jest to poetycka nazwa pióra, które w starożytnej Grecji wykonywano z trzciny i zwano kalamos (stąd też polski kałamarz); w ten sposób połączone znaczeniowo zostały liście trawy z głównym narzędziem pracy poety (politycznie poprawni krytycy ostatnich czasów proponują inną interpretację: liście tataraku są grube i mięsiste i dlatego w oczywisty sposób symbolizują stojącego kutasa, a z tego z kolei niezbicie wynika, że Whitman był homoseksualistą; zaiste, na pożywce Whitmana pleśń wykwita w szczególnie zdumiewające kształty). Innym przykładem balansowania na nosie znaczeniami słów jest tytuł znanego wiersza: "O HYMEN, O HYMENEE". Tytuł jest niemal obsceniczny: hymen w normalnej angielszczyźnie oznacza błonę dziewiczą. Słowa hymenee próżno szukać po słowniku, acz uznawszy, że jest to słowo stworzone przez poetę, łatwo wydedukować znaczenie: skoro trust to "zaufanie", a trustee to zaufana osoba, employ to "zatrudnienie", a employee to zatrudniona osoba, to hymenee będzie znaczyć - no cóż, chyba osobę, która tę błonę jeszcze posiada. Jakby więc to spolszczyć? "O błono, o dziewico, czemu mnie tak kusisz"? Niewątpliwie anglojęzyczny czytelnik tak to na pierwszy rzut oka widzi, ale rzecz nie jest taka prosta, bowiem Hymen (lub Humen) to też imię mało znanego greckiego bóstwa opiekującego się weselami, istnieje też w angielskim rzadko używany przymiotnik hymeneal, co znaczy "weselny". Tak więc po chwilowej refleksji anglojęzyczny czytelnik może dojść do wniosku, że sformułowanie nie jest koniecznie obsceniczne, w końcu kto by się do błony dziewiczej zwracał w wołaczu: "O błono"? Możnaby ten wiersz sparafrazować na coś w rodzaju:
O FLORO! ZAFLOROWANA!
O Floro! Zaflorowana! Czemu mnie tak kusisz?
Dlaczego przeszywasz mnie tylko przez krótki moment?
Dlaczego nie trwa to dłużej? Dlaczego zaraz przestajesz?
Czy dlatego, że gdyby trwało to dłużej, z pewnością byś mnie zabiła?

Na anglojęzycznym czytelniku wiersz robi takie właśnie dwuznaczne wrażenie, tyle że powyższej wersji za tlumaczenie uznać nie można, bowiem Flora to mimo wszystko nie jest bóstwo wesel, więc dowolność byłaby w tym wypadku zbyt duża. Tak czy owak dwuznaczność oryginału kłuje w oczy (nawiasem mówiąc ten wiersz należy do licznych, które zdają się podważać teorię o homoseksualiźmie; chyba że jakiś genialny krytyk udowodni, że Whitman tak naprawdę był kobietą, w końcu w dzisiejszych politycznie poprawnych czasach wszystko jest możliwe). Podobnie jest z tytułem wiersza "CITY OF ORGIES", co Czesław Miłosz słusznie przetłumaczył na "MIASTO UCZT". Że jest to tłumaczenie słuszne widać po przeczytaniu kilku wersów, chodzi bowiem o uczty wzrokowe bohatera lirycznego, a nie o rozpustę mieszkańców, tym niemniej prowokacyjna dwuznaczność angielskiej wersji tytułu jest bardzo dla Whitmana charakterystyczna.

Tłumaczenie Miłosza jest słuszne jeszcze z innego względu: wbrew pozorom Whitman nie jest poetą seksu (choć przynajmniej raz w życiu zwolniony został z pracy za pisanie obscenicznych wierszy); seks jest u niego jedynie metaforą. Przypomina on w tym względzie "PIESN NAD PIESNIAMI". Whitman jest poetą współczucia. Ewangeliczna czysta miłość, tak rzadka w wykładach teologii, pojawia się w jego wierszach. Miłość wszechobejmująca, wobec wszystkich ludzi, przy czym wcale nie abstrakcyjna: owi ukochani w wierszach jawią się bardzo konkretnie (w dodatku bywają płci męskiej, co dla politycznie poprawnych krytyków jest oczywiście dowodem homoseksualizmu; z podobną logiką możnaby twierdzić, że wiersz "THE CITY DEAD HOUSE" dowodzi nekrofilii autora) (owa teza o homoseksualiźmie wysuwana jest z intelektualną beztroską charakterystyczną dla politycznej poprawności: nikt nie potrafi wskazać wiarygodnych źródeł dotyczących życia seksualnego Whitmana; a ja dopisuję te nawiasy wyłącznie dlatego, że pleśń na pożywce rozrosła się za bardzo i utrudnia normalną lekturę). Z "PIESNI NAD PIESNIAMI" nie wynika w oczywisty sposób czego metaforę stanowi tam seks, my tę księgę interpretujemy tak, jak ją interpretujemy, ponieważ biskupi nam mówią, że jest to tekst natchniony. W przypadku Whitmana nie potrzeba takiej nadprzyrodzenie instytucjonalnej interwencji, tylko niektóre utwory robią dwuznaczne wrażenie, z innych jasno wynika co tak naprawdę autora nurtuje. Czy naprawdę jest to seks? Spójrzmy choćby na zamieszczony poniżej "MARTWY DOM MIASTA".

Większość współczesnych wydań poezji Whitmana to albo przedruk ostatniej wersji "LEAVES OF GRASS", albo opracowany na podstawie tej wersji wybór, albo też przedruk pierwszej wersji "LEAVES OF GRASS"; w żadnym z tych wydań nie znajdziemy prezentowanych niżej utworów. Znajdziemy je jedynie w krytycznym tomie zawierającym dzieła wszystkie, a i to tylko w przypisie, a to dlatego, że w "LEAVES OF GRASS" pojawiają się pozmieniane wersje. Na przykład "GREATNESSES" jest skróconą wersją poematu zamykającego "LEAVES OF GRASS" z 1855 roku, ze zmienionym zakończeniem i z myślnikami zamiast czwórkropków, wykluczoną ze wszystkich późnych wydań. "VISAGES" oraz "LINKS" pojawiają się w niektórych wydaniach "LEAVES OF GRASS", ale ani w pierwszym, ani w ostatnim. "THE CITY DEAD HOUSE" pojawia się we wszystkich późnych wydaniach "LEAVES OF GRASS", łącznie z ostatnim.

XIX wiek to okres, kiedy w cywilizacji zachodniej rozkwita rzadkie w dziejach zjawisko: literatura przeznaczona głównie do czytania w milczeniu. Proza rozwija się bujnie, pojawiają się liczne nowe rozwiązania mające przyciągnąć uwagę czytelnika (a nie słuchacza), tymczasem poezja przez długi czas stosuje stare metody mnemotechniki, w nowej sytuacji w zasadzie zbędne. Whitman był jednym z pierwszych, którzy z mnemotechniką zerwali. U niego rytm dźwięków podporządkowany jest rytmowi zdań, rytm zdań rytmowi znaczeń, a wszystko z myślą o czytelniku, a nie słuchaczu ani recytatorze. Podobna tendencja pojawiła się w tym samym czasie w anglojęzycznej prozie, podobnie (acz prozą) pisał współczesny Whitmanowi George Borrow, nieco późniejsi Joseph Conrad i James Joyce, a szczególnie (sporo późniejszy) Jack Kerouac.






MARTWY DOM MIASTA


Przy miejskiej kostnicy, przy bramie
Chodząc bez celu, kierując się dźwiękiem dzwonków
Stanąłem zadziwiony - bo oto! kształt odrzucony, przywieziono biedną martwą prostytutkę;
Nikt się nie troszczy o jej ciało, złożono je na mokrej posadzce.
Boska kobieta, jej ciało - widzę to ciało - tylko na nie patrzę,
Ten dom pełen niegdyś uczuć i piękności - nic więcej nie dostrzegam;
Ani ten zimny spokój, ani woda cieknąca z kranu, ani przeraźliwy odór nie robią na mnie wrażenia;
Tylko ten dom - ten cudowny dom - ten delikatny piękny dom - ta ruina!
Ten nieśmiertelny dom, więcej niż wszystkie rzędy domów jakie kiedykolwiek zbudowano,
Niż Kapitol z białą kopułą, z dostojną figurą na czubku - albo niż katedry o wysokich wieżach,
Ten malutki domek, więcej niż one wszystkie - biedny, nieszczęsny dom!
Przepiękny, przeraźliwy wrak! wynajęty Duszy! sam Duszą!
Zapomniany, unikany domu! weź jeden oddech moich drżących warg;
Weź tę łzę upuszczoną gdy odchodzę, bo myślałem o tobie,
Martwy dom miłości! dom szaleństwa i grzechu, zniszczony! strzaskany!
Dom życia - niedawno rozgadany i roześmiany - ale, biedny dom! martwy nawet wtedy!
Miesiące, lata, rozbrzmiewający, przystrojony dom - ale martwy, martwy, martwy!





OBLICZA

O obliczach rzeczy - I o przebijaniu się do uznanych piekieł pod spodem.

O brzydocie -
Dla mnie jest ona tyleż warta, co piękność - Teraz uznaję brzydotę ludzkich istot.

O przychwyconych -
Dla mnie ci, których przychwycono, nie są pod żadnym względem gorsi od tych, których nie przychwycono - i nie są pod żadnym względem gorsi ode mnie.

O zbrodniarzach;
Dla mnie każdy sędzia, czy też każdy ławnik, jest też zbrodniarzem - i każda osoba z dobrego domu też nim jest - i prezydent też nim jest.



OGNIWA


1.
Pomyśl o Duszy; Przysięgam ci, że twoje ciało oddaje proporcje twojej Duszy by jakoś istnieć w innych sferach;
Nie wiem jak, ale wiem że tak jest.

2.
Pomyśl o kochających i kochanych;
Przsięgam ci, że kimkolwiek jesteś, możesz się dać przeniknąć takim rzeczom, że każdy kto cię ujrzy będzie na ciebie patrzał z tęsknotą.

3.
Pomyśl o przeszłości;
Ostrzegam cię, że za krótką chwilę inni odnajdą przeszłość w tobie i twoich czasach.

Nigdy nie przerwana gonitwa nie ucieknie kobieta ni mężczyzna;
Wszystko jest ściśle związane rzeczy, duchy, natura, narody, ty również pochodzicie z tego co było.
Przypomnij sobie zawsze mile widzianych buntowników (matki były przed nimi);
Przypomnij sobie mędrców, poetów, zbawców, wynalazców, prawodawców całej ziemi;
Przypomnij sobie Chrystusa, brata odrzuconych brata niewolników, przestępców, idiotów, szaleńców i chorych.

4.
Pomyśl o czasach przed twoim urodzeniem;
Pomyśl o momentach gdyś stał przy łożu umierającego;
Pomyśl o czasie, kiedy twoje własne ciało będzie umierać.

Pomyśl o duchowych skutkach;
Równie pewne jak to, że ziemia płynie przez niebiosa, jest że co się na niej dzieje ma swoje skutki w świecie ducha.

Pomyśl o męskości, o sobie jako mężczyźnie;
Czyż poczytujesz męskość, i słodycz męskości, za nic?

Pomyśl o kobiecości, o sobie jako kobiecie;
Tworzenia jest kobiecością;
Czyż nie powiedziałem, że kobiecość angażuje wszystko?
Czyż nie orzekłem, że we wszechświecie nie ma nic przewyższającego znakomitą kobiecość?





WSPANIAŁOSCI


1.
Wspaniałe są mity - i ja się nimi zachwycam;
Wspaniali Adam i Ewa - i ja patrzę wstecz i uznaję ich;
Wspaniałe są narody, które wzrosły i upadły, ich poeci, kobiety, dzieci, święci, wynalazcy, władcy, wojownicy i kapłani.

Wspaniała jest Wolność! wspaniała jest Równość! też jestem ich wyznawcą;
Sternicy narodów, wybierzcie kurs! dokąd wy żeglujecie, i ja żegluję,
Albo przetrwam z wami, albo utonę z wami.

Wspaniała jest Młodość - równie wspaniała Starość - wspaniałe Dzień i Noc;
Wspaniałe jest Bogactwo - wspaniałe jest Ubóstwo - wspaniała jest Wypowiedź - wspaniałe jest Milczenie

2.
Młodości, szeroka, pożądliwa, kochająca - Młodości pełna siły, wdzięku, zauroczenia!
Czy wiesz, że Starość może przyjść po tobie z równym wdziękiem, siłą, zauroczeniem?

Dzień pełen i okazały - Dzień upalnego słońca, działania, ambicji i śmiechu,
Noc następuje wkrótce, z milionem słońc, snem, przywraca mrok.

Bogactwo z hojną ręką, dobrej jakości ubraniem, gościnnością;
I znów bogactwo duszy ze szczerością, wiedzą, dumą, obejmującą miłością;
Któż szuka kobiet i mężczyzn ukazujących Ubóstwo bogatsze niż zamożność?

Wypowiedź w słowach! cokolwiek napisano lub powiedziano, nie zapominaj że wypowiedzieć się można również Milczeniem; Że najgorętszy niepokój i najzimniejsze potępienie nie potzrzebują słów.

3.
Wspaniała jest ziemia i sposób w jaki stała się czym jest:
Czy sądzisz, że się na tym zatrzymała? wzrost został zarzucony?
Zrozum więc, że pójdzie równie daleko z miejsca w którym jest, jak to miejsce jest odległe od czasów kiedy leżało przykryte wodami i gazami, zamin pojawił się człowiek.

4.
Wspaniała jest w człowieku jakość zwana Prawdą;
Jakość zwana Prawdą utrzymuje się w człowieku sama, choć wszystko się zmienia;
Ona jest w człowieku nieunikniona - on i ona są w sobie zakochani i nigdy się nie opuszczają.

Prawda w człowieku nie jest nakazem, ona jest konieczna jak wzrok;
Jeśli jest Dusza, jest Prawda - jeśli jest mężczyzna lub kobieta, jest Prawda - naukowa lub moralna, jest Prawda;
Jeśli jest równowaga lub wola, jest Prawda - jeśli jest człowiek na powierzchni ziemi, jest Prawda.

Prawdo ziemi! Prawdo rzeczy! jestem zdecydowany przeć ku tobie;
Głęboki twój głos! za tobą wedrę się na góry albo będę nurkował w morzu.

5.
Wspaniały jest Język - jest on najpotężniejszą z nauk,
Jest on pełnią, barwą, kształtem, różnorodnością ziemi, kobiet i mężczyzn, wszystkich przymiotów i procesów;
Wspanialszy niż bogactwo, wspanialszy niż budynki, statki, religie, obrazy, muzyka.

Wspaniały jest język Angielski - jakiż język jest równie wspaniały?
Wspaniała jest Angielska rasa - jakaż rasa ma równie ogromne przeznaczenie?
Jest ona matką rasy, która będzie panować nad ziemią wedle nowej reguły;
Nowa reguła będzie panować tak, jak Dusza panuje, i jak miłość, sprawiedliwość i równość panują w Duszy.

6.
Wspaniałe jest Prawo - wspaniałych jest kilka pradawnych kamieni milowych Prawa,
One są takie same po wszystkie czasy i nie będą poruszone.

Wspaniała jest Sprawiedliwość!
Sprawiedliwość nie jest ustanawiana przez prawodawców i prawa - ona jest w duszy;
Nie może być zmieniona przez ustawy ani trochę bardziej niż miłość, duma i przyciąganie ziemskie.
Jest niewzruszona - nie zależy od większości głosów - większość głosów i co tam jeszcze może być przychodzą i odchodzą i stoją przed tym samym trybunałem, dokładnym i nieporuszonym emocjami.

Sprawiedliwość to wielcy prawnicy natury, doskonali sędziowie - ona jest w ich duszach;
Są doborowi - nie darmo studiowali - wielkie zawiera mniejsze;
Ich władza jest na najwyższym poziomie - nadzorują wszystkie ery, państwa, administracje.

Doskonały sędzia niczego się nie lęka - mógłby stanąć twarzą w twarz przed Bogiem;
Przed doskonałym sędzią wszystko staje z respektem - życie i śmierć stają z respektem - niebo i piekło stają z respektem.

7.
Wspaniałe jest Życie, prawdziwe i mistyczne, gdziekolwiek i czyjekolwiek;
Wspaniała jest Śmierć - równie pewnie jak Życie spaja wszystkie części, Śmierć spaja wszystkie części.

Czy Życie ma jakiś sens? - Owszem, Śmierć jest największym sensem.






Strona główna


Więcej na ten sam temat można znalezć w książce, którą można nabyć w internetowym wydawnictwie "Lulu"
"Zielnik Literatury Mówionej" - książka

(Tu można ją przejrzeć)



1