GWIAZDA ŚMIERCI
BOJOWA STACJA KOSMICZNA

W rządzonym strachem Imperium nic nie symbolizowało lepiej ucisku i groźby Imperatora jak ta stacja bojowa. Równocześnie reprezentowała ona największą słabość Imperium - przekonanie, że technika jest i będzie dominująca oraz niedocenianie przeciwnika. Rezultatem było zniszczenie Gwiazdy Śmierci w czasie bitwy o Yavin, choć przedtem zdołała ona zniszczyć planetę Alderaan wraz ze wszystkimi mieszkańcami.
Pomysł zbudowania takiej stacji zrodził się w umyśle wielkiego moffa Tarkina. Gdy uzyskał akceptację Imperatora, zaczęły się prace badawcze i projektowanie w wielu tajnych ośrodkach przemysłu zbrojeniowego. Głównym konstruktorem został inżynier Bevel Lemelisk i on też nadzorował budowę i próby. Dowódcą Gwiazdy Śmierci mianowano Tarkina, ale emisariuszem Imperatora na jej pokładzie był Lord Vader, mający znacznie większą władzę i możliwości wyegzekowania woli Imperatora.
Głównym uzbrojeniem stacji był superlaser, zdolny jednym celnym strzałem zniszczyć całą planetę. Użyto go tylko 2 razy - pierwszy, do zniszczenia kolonii karnej, na której orbicie zbudowano Gwiazdę Śmierci (była to planeta Despayre), i drugi, do zniszczenia Alderaan.
Gwiazda Śmierci była największym okrętem kosmicznym, jaki dotąd zbudowano (to jest dopóki nie rozpoczęto budowy Gwiazdy Śmierci II) - miała wymiary księżyca 4 kategorii, czyli 120 km średnicy. Połowę jej wnętrza wypełniał reaktor, solniki nadprzestrzenne, hipernapęd i superdziało laserowe wraz z systemem chłądzącym.
Załoga podstawowa liczyła 265 tys. ludzi, dodając artylerzystów oraz kontyngent szturmowców, dawało to ponad milion osób. I była to naprawdę minimalna obsada. Uzbrojenie stanowiło 15 tys. dział laserowych, z czego ponad połowę stanowiły turbolasery i 700 emiterów promieni ściągających, co pozwalało złapać dosłownie każdy okręt latający po galaktyce, nawet niszczyciel klasy Imperial. Do tego na pokładach hangarowych parkowało 7 tys. myśliwców, 4 krążowniki uderzeniowe, ponad 20 tys. jednostek transportowych i desantowych oraz ponad 11 tys. pojazdów bojowych.
Pomimo całego tego ogromu stację skazał drobny i prosty w sumie błąd - otóż cała obrona, zarówno pod względem taktyki, jak i uzbrojenia, nastawiona była na odparcie eskadry okrętów liniowych. Zagrożenie ze strony myśliwców nie było brane pod uwagę. Gdy rebelianci zaatakowali Gwiazdę Śmierci koło planety Yavin, wysłali przeciwko niej wszystko, co mieli, czyli 4 eskadry myśliwców - po 2 Typu X i Typu Y. Tarkin uznał atak za nieistotny i nie zezwolił na start myśliwców: wystartowały tylko te myśliwce, którymi dowodził Darth Vader.
W rezultacie tych błędów, połączonych z arogancją, najpotężniejsza broń w historii galaktyki została zniszczona jedną torpedą protonową, wystrrzeloną w niczym nie osłonięty szyb wentylacyjny, stanowiący część systemu chłądzącego generator i prowadzący prosto do niego.
