ZMODYFIKOWANY AIRSPEEDER INCOM T-47

Rebelia używała wielu typów airspeederów w wersji fabrycznej do patrolowania czy transportu lub zmodyfikowanych w zależności od potrzeb i terenu. Czasami nazywano je, w zależności od terenu lub zastosowania, piaskowymi czy śnieżnymi. Do najczęściej używanych z uwagi na łatwość wprowadzania modyfikacji należał Incom T-47.
Zaprojektowany do lotów na niewielkiej wysokości i wyłącznie w atmosferze, napędzany przez 2 silniki grawitacyjne z dopalaczami strumieniowymi, usytuowane po obu stronach kabiny, osiągał prędkość do 1000 km/h, choć najefektywniejszą prędkością bojową było około 600 km/h. Maszyny będące w wyposażeniu Rebelii miały z zasady zdjęte osłony silników dla łatwiejszego i szybszego dokonywania napraw. Nad każdym silnikiem zamontowane były hamulce aerodynamiczne, pomocne w manewrowaniu. Do walki uzbrojono je w 2 działa laserowe, montowane na kadłubie, i płyty pancerne, na generator pola nie było miejsca, co maszyny nadrabiały niewielkimi rozmiarami i dużą zwrotnością, przez co stanowiły trudny do trafienia cel. Działko pneumatyczne wystrzeliwujące harpun z linką, należało do standardowego wyposażenia - służyło do łapania i holowania barek transportowych, pozbawionych własnego napędu.
Załogę stanowiły 2 osoby, siedzące do siebie plecami - pilot siedzący twarzą do kierunku lotu i strzelec siedzący tyłem. Jego stanowisko, dzięki komputerowi celowniczemu, pozwalało na kierowanie ogniem dział laserowychm, choć mógł je także obsługiwać pilot.
Dwanaście tak uzbrojonych maszyn, z założonymi dodatkowo systemami grzewczymi, izolacją i układami odmrażającymi, których dysze znajdowały się przy każdej mechanicznej części, stanowiło podstawę obrony powietrznej Bazy Echo na lodowej planecie Hoth. Nazywano je "snowspeederami" i choć utrzymanie ich w kondycji nadającej się do lotow, sprawiało mechanikom masę problemów, gdyż na planecie było zimniej, niż początkowo sądzono, to w chwili ataku wojsk imperialnych wszystkie były sprawne i wzięły udział w walce. Naturalnie nie stanowiły równego przeciwnika dla imperialnych transporterów At-AT, ale też ich zadaniem nie było zniszczenie olbrzymich maszyn kroczących tylko spowolnienie ich ataku na tyle, by umożliwić ewakuację personelu bazy. I to zadanie piloci eskadry Rouge, sowodzonej przez Luk'a Skywalkera, wykonali.
Ponieważ z danych wywiadu wynikało, że działa laserowe będą miały zbyt małą moc, by przebić pancerze AT-AT, Luke i taktyk Sojuszu Beryl Chiffonage opracowali na podstawie informacji, dostarczonych przez tenże wywiad, nieortodoksyjną metodę walki, polegającą na użyciu harpunów i linek, w które wyposażone były snowspeedery. Harpun o specjalnym grocie musiał się wbić w pancerz, a linka kilkakrotnie owinięta wokół nóg transportera (im niżej, tym lepiej), powinna na tyle ograniczyć jego ruchy, by się potknął i w efekcie przewrócił. Ponieważ wiadomo było od jednego z agentów w siłach zbrojnych Imperium, że AT-AT jest bezbronny wobec ataku z dołu i z boku, snowspeeder, który tam dotarł, był w martwym polu rażenia i mógł spokojnie okrążyć transporter tyle razy, ile było to konieczne. Jak dowiódł atak Wdge'a Antillesa, był to najskuteczniejszy sposób wyeliminowania z walki najpotężniejszej broni lądowej wojsk Imperium.
