Miłe z młodu cudze kraje
Państw postronnych odwiedzenia
Widzieć Franków obyczaje
Miast wspaniałe ułożenia
Nad paryskie dziś ulice
Więcej szacuję Hnilice
Niech się co chce zdaje komu
Mnie najlepiej w moim własnym domu
Mężne w polu Marsa czyny
W pierwszej chwale wszyscy liczą
Bronić braci od ruiny
Moc przytłumiać buntowniczą
Honor tłumić zbójców siły
A w Hnilicach spokój miły
Niech się co chce zdaje komu
Mnie najlepiej w moim własnym domu
Kędy zjazdy panów liczne
Miło było bywać wszędy
Posłem na Rady Publiczne
I tam miewać królów względy
Nad królewską dziś paradę
Hnilicką ważę gromadę
Niech się co chce zdaje komu
Mnie najlepiej w moim własnym domu
Rzecz poważna przy buławie
Rotmistrzowi podwójnemu
Pułkiem władnąc w pięknej sławie
Łaski świadczyć niejednemu
Teraz mi Hnilickie łany
Milsze niśli buzdygany
Niech się co chce zdaje komu
Mnie najlepiej w moim własnym domu
Chociaż on jest malusieńki
Nie winienem go nikomu
Mam go cale z Bożej ręki
.........................
Nie przez figle i chytrości
Do tej przyszedłem własności
Bóg i poczciwe staranie
Dały mi to małe pomieszkanie
Małe wprawdzie ale moje
Jeśli się komu nie zdaje
Niech większe stawia pokoje
Na tym domku ja przestaję
Żem go nie przez oszukanie
Nabył, Ciebie chwalę Panie
Bóg i poczciwe staranie
Dały mi to małe pomieszkanie
Azard życia dał początek
Męstwo z wodzem król szacował
Stąd chwalebne pierwsze wziątki
Resztę Bóg dał gdym pracował
Jam się starał, Bóg dał hojnie
Bym na starość żył spokojnie
Bóg i poczciwe staranie
Dały mi to małe pomieszkanie
W tym - staruch przy starem winie
Z Twojej mój Boże szczodroty
Będę przy ciepłym kominie
Twoje wychwalał przymioty
Żeś bez podłości i zdrady
Dał mi dziedziczyć osady
Bóg i poczciwe staranie
Dały mi to małe pomieszkanie
Widziałem już pół Europy
Czas też osiąść w własnym domu
Widzieć liczyć trzody kopy
Bez tęsknicy i bez sromu
Póki tchu w mym ciele stanie
Będę Cię wielbić mój Panie
Bóg i poczciwe staranie
Dały mi to małe pomieszkanie