Posłanie 30 - niedziela, 7 lipca AD 2002
Na
Krzyż z Nim!
Słowo Pana:
Kiedy namiestnik dał znak, aby mówił, Paweł odpowiedział:
„Wiem, że od wielu lat jesteś sędzią tego narodu, dlatego śmiało będę się
bronił. Możesz się bowiem przekonać, że nie więcej niż dwanaście dni temu
przybyłem do Jeruzalem, aby oddać pokłon [Bogu]. Nie spotkali mnie rozprawiającego
z kimkolwiek w świątyni ani wywołującego zbiegowisko, czy to w synagodze,
czy to w mieście, i nie mogą oni dowieść ci tego, o co mnie teraz oskarżają.
To jednak wyznaję przed tobą: Według drogi zwanej przez nich sektą, służę
Bogu moich ojców, wierząc we wszystko, co napisane zostało w Prawie i u Proroków.
Mam też w Bogu nadzieję, którą również oni mają, że nastąpi zmartwychwstanie
sprawiedliwych i niesprawiedliwych. I sam usilnie się staram, aby mieć zawsze
czyste sumienie wobec Boga i wobec ludzi. Po wielu latach przybyłem z jałmużnami
i ofiarami dla mego narodu. Wtedy spotkali mnie oczyszczonego w świątyni,
bez tłumu i bez zbiegowiska, niektórzy Żydzi z Azji; oni powinni stanąć przed
tobą i wnieść skargę, jeśli mają coś przeciwko mnie. A ci tutaj niechże powiedzą,
jakiego przestępstwa dopatrzyli się we mnie, gdy stanąłem przed Sanhedrynem.
Chyba jedynie tego, że stojąc wśród nich, zawołałem głośno: Sądzicie mnie
dzisiaj z powodu [wiary w] zmartwychwstanie umarłych”. (Dz 24, 10-21)
Komentarz Pana:
A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać
jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem
Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: „Którego chcecie, żebym
wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?” Wiedział bowiem, że
przez zawiść go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała
mu ostrzeżenie: „Nie miej nic do czynienia z Tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj
we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu”. Tymczasem arcykapłani i starsi
namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał
ich namiestnik: „Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił?” Odpowiedzieli:
„Barabasza”. Rzekł do nich Piłat: „Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego
nazywają Mesjaszem?” Zawołali wszyscy: „Na Krzyż z Nim!” Namiestnik powiedział:
„Cóż właściwie złego uczynił?” Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: „Na Krzyż
z Nim!” Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął
wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny Krwi Tego Sprawiedliwego.
To wasza rzecz”. A cały lud zawołał: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”.
Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał Ubiczować i wydał na Ukrzyżowanie.
(Mt 27, 15-26)
Jezus z Nazaretu