Lesław Niebrój

GŁÓWNE ETAPY PROCESU NAUKOTWÓRCZEGO
W PIELĘGNIARSTWIE

Określenie pielęgniarstwa jako nauki realnej przyrodniczej, stosowanej, stanowiącej zespół sub-dyscyplin medycyny pozwala jednoznacznie wskazać na właściwą pielęgniarstwu metodę naukowego poznania. W rzeczywistości to właśnie metoda stosowana przez daną naukę wyznacza jej miejsce w strukturze nauk. Wyznacza, a właściwie „powinna” wyznaczać. Powinna, gdyż wydaje się najbardziej właściwym kryterium przeprowadzania podziału czy klasyfikacji nauki. Należy jednak zaznaczyć, że częściej o takich podziałach decydują względy natury historycznej czy administracyjnej. Tak czy inaczej, metoda stosowana przez daną naukę i jej miejsce wśród innych nauk są od siebie ściśle zależne. Stąd też metoda naukowa tu opisywana odpowiada wskazanemu w poprzedniej części usytuowaniu pielęgniarstwa w strukturze nauk (nota bene zapewne najbliższemu koncepcji pielęgniarstwa  jako  nauki  F. Nightingale) (Porter 2001). Należy przy tym zaznaczyć, że w ostatnim czasie stają się dość popularne inne od prezentowanych tutaj poglądów. Wiąże się to z dopuszczeniem  także innych metod naukowych (metod naukowych dyscyplin inaczej osadzonych w strukturze nauk)  do  badań  z  zakresu  pielęgniarstwa. Dotyczy  to w szczególności metod fenomenologicznych, ale także hermeneutycznych i innych (Sadala i wsp. 2002; Yegdich 1999; Hummelvoll i wsp. 1988; Northrup i wsp. 2001).

Sytuacja taka wynikać może z dwu podstawowych powodów. Po pierwsze, co dotyczy (niemalże) wszystkich dyscyplin naukowych, badania dokonywane są często „na pograniczu” nauk lub jako studia interdyscyplinarne, co wiąże się ze stosowaniem pewnej różnorodności metod badawczych. Dla pielęgniarstwa takimi naukami, z którymi najczęściej dochodzi do współpracy, są zapewne psychologia, socjologia, pedagogika, pewne dyscypliny nauk ekonomicznych i przede wszystkim podstawowe nauki medyczne oraz określone dyscypliny „lekarskie”. Zwłaszcza trzy pierwsze z wymienionych nauk sprawiają, że wiele prac pielęgniarskich posługuje się metodami właściwymi dla nauk realnych humanistycznych (społecznych). Godne podkreślenia w tym miejscu jest jednak to, że gdyby uznać, iż właściwą metodą pielęgniarstwa jest/są np. metoda/y psychologii, tym samym  trzeba  by  w  zasadzie  przyjąć, że pielęgniarstwo jako nauka w ogóle nie istnieje, a prace zwane pielęgniarskimi są jedynie błędnie określanymi pracami z psychologii.

Drugi powód stosowania różnych metod badawczych w pracach określanych jako pielęgniarskie zdaje się wynikać z samej natury pielęgniarstwa czy szerzej medycyny jako zespołu nauk, o dość różnorodnym spektrum dotyczącym np. przedmiotu materialnego (wystarczy przyjrzeć się pracom z zakresu genetyki i psychiatrii, by zobaczyć, jak daleko mogą sięgać różnice w obrębie tej samej przecież grupy nauk). Wydaje się, że tego typu problem dotyczy nie tylko samych nauk medycznych, lecz także innych (przede wszystkim) nauk stosowanych i to zarówno społecznych (np. pedagogika), jak i przyrodniczych (np. leśnictwo).

Różnorodność w zakresie stosowanych metod badawczych, o ile umiejętnie wykorzystana, stanowi raczej „siłę” niż „słabość” pielęgniarstwa. Otwiera szersze horyzonty poznania, umożliwia dostrzeżenie, a w konsekwencji zbadanie tego, co z punktu widzenia „absolutnej czystości  metodologicznej”  mogłoby  umknąć  poznaniu. Słabością  stałoby się jedynie wówczas, gdyby  doprowadziło  do  zatraty  tożsamości  samego pielęgniarstwa i (wskazanego już wyżej) „wchłonięcia” go przez inne nauki.

W największym zarysie należałoby powiedzieć, że proces naukotwórczy składa się z pięciu zasadniczych etapów: (1) stawiania pytań, (2) zbierania materiału, (3) jego interpretacji, (4) wartościowania przyjętej interpretacji oraz (5) formułowania teorii (Kamiński 1992). Na każdym z tych etapów pielęgniarstwo wprowadza właściwe sobie treści związane z własną metodą badawczą.

Stawiane przez pielęgniarstwo popytania winny brać pod uwagę to, co określa się jako podstawowe zasady prowadzenia badań w pielęgniarstwie. Wśród takich pryncypiów American Nurses' Association wymienia następujące:

1. Promocja zdrowia, dobrostanu oraz zdolności do samoopieki wśród wszystkich grup wiekowych, społecznych i kulturowych;

2. Minimalizowanie i prewencja problemów zdrowotnych związanych z czynnikami zachowaniowymi i środowiskowymi, ograniczającymi produktywność jednostki i jej jakość życia;

3. Minimalizowanie negatywnego wpływu nowych technologii medycznych na zdolności adaptatywne jednostek i całych rodzin doświadczających ostrych lub przewlekłych problemów zdrowotnych;

4. Zabezpieczenie w satysfakcjonujący sposób potrzeb zdrowotnych osób należących do grup wymagających szczególnej troski, takich jak: ludzie starsi, dzieci z chorobami wrodzonymi, chorych  należących  do odrębnych grup kulturowych, chorych umysłowo i ubogich ekonomicznie;

5. Klasyfikacja zjawisk (faktów, działań) należących do praktyki pielęgniarskiej;

6. Zapewnienie, że badania będą prowadzone zgodnie ze standardami etycznymi;

7. Rozwój narzędzi mierzących efekty działań pielęgniarskich;

8. Rozwój metodologii interdyscyplinarnych, umożliwiających holistyczne spojrzenie na osoby ludzkie w ich relacji do rodzin i reprezentowanego stylu życia;

9. Opisanie i ocena alternatywnych metod udzielania pomocy medycznej i administrowania opieką zdrowotną, tak aby pielęgniarki mogły właściwie wypośrodkować pomiędzy wysoką jakością usług i ich ekonomicznością;

10. Ocena efektywności alternatywnych metod kształcenia pielęgniarskiego dostosowanych do potrzeb praktyki pielęgniarskiej [...];

11. Rozpoznanie i analiza historycznych i współczesnych czynników mających wpływ na kształt zawodowego rozwoju pielęgniarskiego [...] (Polit i wsp. 1993).

Chodzi przy tym o to, aby postawione pytanie było poznawczo interesujące. Imre Lakatos zauważa, że to, co w nauce naprawdę interesujące, to dramatyczne, nieoczekiwane, oszałamiające przewidywania: parę z nich wystarczy, by przechylić szalę (Lakatos 1995b: 361). Oprócz dobrego przygotowania badacza, niewątpliwie duże znaczenie ma w znalezieniu takiego pytania łut szczęścia. E. Wilson, którego teorii socjobiologii zarzucić można z pewnością bardzo wiele, jednak nie to, że nie była takim dramatycznym, nieoczekiwanym i oszałamiającym odkryciem, pisał: Nikt nie nauczył się, w jaki sposób niezawodnie wynajdować równania i zdania nauki, nikt nie uchwycił metaformuły badań naukowych. Odkrycie jest sztuką wspomaganą przez łut szczęścia i zdarza się umysłom przygotowanym na jego przyjęcie. [...] Nawet najlepszy badacz może mieć tylko nadzieję, że w ciągu całego życia uda mu się pochwycić i wyrazić parę pomysłów (Wilson 1999: 15). Stąd też zdecydowana większość prowadzonych badań ma raczej tylko charakter przyczynkarski. Trudno całkowicie odmówić im wartości: poszerzają wiedzę, a co więcej, mogą przygotować badacza do postawienia naprawdę interesującego pytania.

W praktyce naukowej często zamiast mówienia o pytaniu naukotwórczym mówi się o hipotezie. W gruncie rzeczy hipoteza nie jest niczym innym, jak założoną przez naukowca odpowiedzią na postawione pytanie. Hipoteza stanowi zatem odpowiedź na pytanie, z którego zrodził się pomysł badania, a samo badanie jest właściwie jedynie narzędziem mającym umożliwić sprawdzenie, czy założona odpowiedź jest prawdziwa.

Faza druga procesu naukotwórczego dotyczy zbierania materiału bibliograficznego i/lub empirycznego. I jeden, i drugi powinien być zebrany w sposób metodycznie poprawny.

Zebranie odpowiedniego materiału bibliograficznego jest szczególnie ważne wówczas, gdy badanie naukowe ma charakter przeglądowy lub tak zwanej metaanalizy (czyli systematycznego przeglądu literatury zawierającego jednak dodatkową analizę sumującą wyniki poszczególnych badań, nad którymi dokonywana jest refleksja) (Beard i wsp. 1997). Wówczas przyjęte minimum to przeszukanie przynajmniej jednej komputerowej bazy publikacji (np. MEDLINE lub EMBASE), przegląd piśmiennictwa do wybranych artykułów oraz  osobisty  kontakt  z  autorami  wybranych  prac  (listowny lub telefoniczny) (Jaeschke i wsp. 2002). Celem tego ostatniego jest uzyskanie zarówno informacji o artykułach, które są dopiero przygotowywane do druku lub już wydrukowane, ale które nie znalazły się we wskazanych bazach danych, jak i takich, które z różnych powodów nie zostały opublikowane. Powoływanie się na te ostatnie bywa kwestionowane, jednak zapoznanie się z nimi przez autora podejmującego się określonego zadania z pewnością może wzbogacić jego wiedzę. Co więcej, przyczyną nieopublikowania danego artykułu mogło być także to, że prezentowane w nim wyniki są niezgodne np. z powszechnie uznawanymi twierdzeniami („modnymi” twierdzeniami). Krytyczna analiza takich prac może przyczynić się do obalenia tez, które choć fałszywe, mogły nawet przez długi czas uchodzić za zweryfikowane.

Zbieranie materiału empirycznego należy poprzedzić przygotowaniem precyzyjnego planu badań empirycznych (Polit i wsp. 1993), który powinien określać: (1) przedmiot badań (na czym/na kim badania będą prowadzone, czy dobrana próbka jest reprezentatywna dla całości badanej klasy przedmiotów lub osób); (2) charakter badań: eksperymentalny (gdy świadomie ingeruje się w przedmiot badań) bądź nieeksperymentalny (bez jakiejkolwiek, przynajmniej świadomej, ingerencji; w przedmiot badań); (3) metodykę dokonywania pomiarów, opracowanie narzędzi badawczych, przygotowanie niezbędnej bazy sprzętowej. Poprawność założonego planu sprawdza się często w tzw. badaniach pilotażowych, które przeprowadzane są na stosunkowo małą skalę, a ich właściwym celem jest sprawdzenie narzędzi badawczych oraz wykrycie nieprzewidzianych okoliczności, mogących utrudniać  (uniemożliwić)  osiągnięcie  wartościowych  rezultatów  poznawczych.  Poprawione w ten sposób narzędzia badawcze pozwalają przystąpić do fazy właściwego gromadzenia danych. Należy przy tym pamiętać o możliwie precyzyjnym określeniu warunków, w jakich są one zbierane. Samo zbieranie natomiast powinno być tak przeprowadzone, aby uzyskane informacje można było stosunkowo łatwo poddać analizie. Z zasady wymaga to przyjęcia określonego systemu ich kodowania („przetłumaczenia” opisanych fenomenów na język nauk formalnych – matematyki lub logiki), który umożliwia opracowanie ich przez określone systemy informatyczne.

Trzecia faza wiąże się z dokonaniem właściwej interpretacji uzyskanych danych. Jej zasadniczy cel stanowi określenie warunków koniecznych i wystarczających badanego zjawiska. Przypomnijmy, że  A  jest  warunkiem wystarczającym  i  koniecznym  B, wtedy i tylko wtedy, gdy obowiązują równocześnie zdania: „jeżeli A to B” oraz „jeżeli B to A”, czyli prawdziwe jest zdanie „A wtedy i tylko wtedy, gdy B”. Często jeszcze w naukach mówi  się  nie  tyle  o „warunku”, co o „przyczynie”. Chociaż termin ten jest eliminowany z języka nauk realnych, warto zauważyć, że o A jako przyczynie B można mówić wówczas, gdy (1) A jest warunkiem wystarczającym B (prawdziwe jest zdanie „jeżeli A, to B”); (2) A chronologicznie poprzedza B (w wyjątkowych wypadkach można mówić o równoczesności) i (3) zachodzi związek przestrzenny między A i B.

W analizie zebranego materiału pomocne mogą być tzw. metody (kanony, tablice) Milla. W gruncie rzeczy stanowią one opis tego, co dzieje się w czasie logicznie poprawnego wnioskowania w takich naukach, jak np. pielęgniarstwo. Metody te przedstawione zostaną tu w pewnym uproszeniu oraz z drobnymi modyfikacjami wprowadzonymi przez J. M. Bocheńskiego (1992). Zakładamy istnienie dwu klas fenomenów: (1) A, B, C oraz (2) a, b, c. Jeżeli a pojawia się zarówno z AB, jak i z AC. Założywszy, że (1) a w ogóle ma jakiś warunek i że (2) tylko ABC wchodzą w grę jako możliwe warunki, wynika z tego, że A jest warunkiem wystarczającym dla a (Bocheński 1992: 120). Pierwsza ta metoda nosi nazwę „metody zgodności”. „Metoda różnicy” zachodzi wówczas, gdy a pojawia się wraz z ABC, jednak nie pojawia się z samym BC. O ile przy tym przyjąć dwa sformułowane powyżej założenia, stwierdza się, że A jest warunkiem koniecznym dla a (prawdziwe jest zdanie „jeżeli a, to A”). Kolejną metodę „uzyskuje się” z połączenia dwu poprzednich, czego dokonał sam Mill, jednak nie uznawał tego połączenia za odrębną metodę (Copleston 1989; Tatarkiewicz 1993). Jeżeli a pojawia się z AB oraz AC, ale nie pojawia się z BC, wówczas przyjmuje się (i tym razem przy przyjęciu założeń wskazanych przy omawianiu metody zgodności), że A jest warunkiem wystarczającym i koniecznym a. Trzecia metoda domaga się wprowadzenia jeszcze jednego założenia: że każdy fenomen (a, b, c) może mieć tylko jeden warunek (A lub B lub C). Przyjmując to założenie oraz wiedząc, że na podstawie innych metod zostało dowiedzione, że B jest warunkiem b a C – c, to jeżeli abc pojawia się wraz z ABC, wówczas A jest warunkiem wystarczającym i koniecznym a. Metoda czwarta, zwana „metodą zmian (współ)towarzyszących”, ma zastosowanie wówczas, gdy A zmienia się w taki sam sposób jak a, przy tym inaczej niż B i C. Metoda ta ma zastosowanie zwłaszcza w przypadkach, gdy nie jest możliwe przeprowadzenie eksperymentu. Dla przykładu, gdy stwierdzamy, że po zmianach w położeniu Księżyca zawsze następują odpowiednie zmiany w przypływach i odpływach morza, uprawnieni jesteśmy do wniosku, że Księżyc jest przyczyną, całkowitą lub częściową, wyznaczającą przypływy i odpływy morza, choć oczywiście nie jesteśmy w stanie usunąć Księżyca i zobaczyć, co zachodzi pod jego nieobecność (Copleston 1989: 80–81).

Czwarty etap procesu naukotwórczego polega na rozstrzygnięciu prawdziwości postawionej hipotezy: poprzez jej weryfikację, tj. wykazanie prawdziwości, lub falsyfikację, tj. wykazanie fałszywości. Jeżeli uzyskane w trzeciej fazie wyniki potwierdzają hipotezę, można mówić o weryfikacji, jeżeli jej przeczą, to o falsyfikacji. Należy przy tym pamiętać, że weryfikacja ma zawsze charakter jedynie tymczasowy, falsyfikacja zaś ostateczny. Dana hipoteza może uchodzić za zweryfikowane prawo zawsze do czasu, gdy w jakimś innym doświadczeniu nie zostanie sfalsyfikowana. Teza sfalsyfikowana może być raz na zawsze odrzucona. Od czasów publikacji K. R. Poppera (1977) wiadomo, że nauka rozwija się raczej przez odrzucanie fałszywych twierdzeń niż przyjmowanie prawdziwych. Falsyfikacja ma większe znaczenie dla nauki niż weryfikacja. Lata następujące po Popperze dowodzą jednak także tego, że poprawna falsyfikacja jest czymś niezwykle trudnym (Lakatos 1995).

Formułowanie teorii jest zwieńczeniem procesu naukotwórczego. Nauka bowiem to nie tyle instrument do zdobywania wciąż nowych informacji, ile raczej znajdowania ich wytłumaczeń. Teoria w nauce stanowi intelektualną podstawę umożliwiającą prawdziwe zrozumienie informacji. Z pewnością równocześnie nie można wymagać, by z każdych badań wynikała prawdziwa teoria, a raczej jedynie oczekiwać, że wyniki badań zostaną uzgodnione z teorią, w ten sposób ją rozbudowując.

Należałoby zapewne uznać, że dla dopełnienia procesu naukotwórczego potrzebne jest jeszcze jedno, a mianowicie opublikowanie uzyskanych rezultatów. Jak to wyżej zaznaczono, nauka tym odróżnia się od technologii, że zakłada udostępnienie odkrytej prawdy wszystkim, którzy chcą się z nią zapoznać. Dzieje się to przede wszystkim za sprawą publikacji naukowych (artykułów w czasopismach naukowych, doniesień zjazdowych). Specyfika pielęgniarstwa – jako nauki stosowanej – zakłada jeszcze jeden sposób „upublicznienia” wyników studiów. Słuszne wydaje się twierdzenie mówiące o zwrotnej relacji pomiędzy praktyką pielęgniarską a badaniami naukowymi w pielęgniarstwie. Z doświadczeń praktyki zawodowej rodzą się pytania dające początek badaniom, a uzyskane w nich wyniki pozwalają doskonalić praktykę. Należy zadbać, aby praktyka pielęgniarska w coraz większym stopniu umiała właściwie z nich korzystać (Geanellos 1997; White 1997; Lenartowicz 2000), w ten sposób stając się sposobem ogłaszania poznanej w badaniach naukowych prawdy.

PIŚMIENNICTWO

1. Beard M.T., Curry E.L., Edwards K., Adams B.N.: Advances in meta-analysis as a research method, ABNF J 1997, 8, 5, 92–97.

2. Bocheński J.M.: Współczesne metody myślenia, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 1992.

3. Copleston F.: Historia filozofii, t. VII, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1989.

4. Geanellos R.: Nursing knowledge development: where to from here? Collegian 1997, 4, , 13–21.

5. Hummelvoll J.K., da Silva A.B.: The use of the qualitative research interview to uncover the essence of the community psychiatric nursing: methodological reflections, J Holist Nurs 1998, 16, 4, 453–478.

6. Jaeschke R., Cook D., Guyatt G.: Evidence based medicine (EBM), czyli praktyka medyczna oparta na wiarygodnych i aktualnych publikacjach (POWAP), Wydawnictwo MP, Kraków 2002.

7. Lakatos I. (a): Falsyfikacja a metodologia naukowych programów badawczych, [w:] Lakatos I.: Pisma z filozofii nauk empirycznych, PWN, Warszawa 1995, 3–169.

8. Lenartowicz H.: Praktyka pielęgniarska uzasadniona naukowo, I Podlaska Konferencja Naukowo--Szkoleniowa: „Pielęgniarstwo we współczesnej medycynie”, Białystok 2000, 17–24.

9. Northrup D.T., Purkis M.E.: Building the science of health promotion practice from a human science perspective, Nurs Phil 2001, 2, 1, 62–71.

10. Polit D.F., Hungler B.P.: Essential of Nursing Research. Methods, Appraisal, and Utilization, J.B. Lippincott Company, Philadelphia 1993.

11. Popper K.R.: Logika odkrycia naukowego, PWN, Warszawa 1977.

12. Porter S.: Nightingale’s realist philosophy of science, Nurs Phil 2001, 2, 1, 14–25.

13. Sadala M.L., Adorno Rde C.: Phenomenology  as  a  method  to  investigate the experience lived: a perspective from Husserl and Marleau Ponty’s thought, J Adv Nurs 2002, 37, 3, 282–293.

14. Tatarkiewicz W.: Historia filozofii, PWN, Warszawa 1993.

 15. White S.J.: Evidence-based practice and nursing: the new panacea? Br J Nurs 1997, 6, 3, 175–178.

16. Wilson E.O.: Różnorodność życia, PIW, Warszawa 1999.

17. Yegdich T.: On the phenomenology of empathy in nursing: empathy or sympathy? J Adv Nurs 1999, 30, 1, 83–93.

 

 

 

 

 

 

 

Health Care :

Professionalism and Responsibility

 

Home > VOL. 8  (contents/spis treści)

Aby cytować ten artykuł/To cite this article:

Niebrój, L., Główne etapy procesu naukotwórczego w pielęgniarstwie [w:] Niebrój L., Kosińska M., Health Care: Professionalism and Responsibility, Katowice: Wyd. ŚAM 2005, s. 11-16