Niż studiowanie ksiąg całych lawin.
I spraw, by młodzież, którą kształcicie,
Z tą świadomością szła poprzez życie.
Niż nałogi pijaństwa i palenia.
Jeśli z nałogiem walka przegrana,
Choć wiadomo, że zdrowiu szkodzi,
To jak przekonać mitomana,
Co w aureoli świętości chodzi?
Lecz nałogowiec jest uczciwy:
Sam siebie sprawiedliwie karze
Za to, że trunek, dymek lubi;
Mitoman bardziej jest zdradliwy:
Niby to święte czci ołtarze,
A „świętym” kłamstwem ludzkość gubi.
Mitoman wszystko, co mniej głupie, chore,
„Załatwia” budząc przekorę.
Tak więc gdy on sam jest podłym czartem,
To ateista – jego bękartem.
Masz rację, kiedy gardzisz świętoszkiem,
Gdy cię tumani fałszywym bożkiem,
Lecz prawdy szukaj, mój drogi panie,
Raczej pośrodku, na wyższym planie:
Twym bóstwem – samo życie godziwe,
Czyny szlachetne, słowa prawdziwe.
Pamiętaj o tym przez wszystkie lata,
Że twój duch – formą wiecznych praw świata.
Ile przeżyjesz w prawdzie i w błędzie,
Taka dokładnie wieczność twa będzie.
Kraków, marzec 2009 r.