Polonijny tenis w Monachium - Na Florydzie tez gramy
Date: 1996/09/20
polart@ix.netcom.com(Jarek Zaremba) wrote:
>
>Gratuluje pany Wlodkowi w imieniu swoim i kolegow.
>
>Mieszkamy w Sarasocie na Florydzie i w kazdy poniedzialek i srode od
>6:30 do ok 10 wieczorem gramy w tenisa.
>
>Sam jestem miernym graczem ale twardo sie udzielam od lipca ubieglego
>roku, przez okraglych 12 miesiecy - wszak to Floryda.
>Na kazde spotkanie przychodzi 6-15 osob, mamy 4 korty do dyspozycji.
>
To wspaniale, ze gracie tak czesto razem. Ja spotykam sie z moimi rodakami nie
czesciej niz 3 razy w roku plus podczas turnieju. Jestesmy w trakcie
zakladania klubu tenisowego "Polonia" i moze wtedy bedzie lepiej. Choc prawde
mowiac inni spotykaja sie czesciej. Ja grywam przede wszystkiem z moim synkim
oraz w iscie miedzynarodowym towarzystwie mych kolegow z pracy (Niemcy,
Wietnamczyk, Wloch, Szwed i Wegier - ten jest najlepszy).
>W okresie "sezonu" czyli grudzien - marzec wakacje na FL spedza spora
>grupa kanadyjczykow, ktorzy sa czesto goscmi na naszych spotkaniach.
>Bardzo przyjemne wieczory, bez zbytniej konkurencji, w dobrym sportowym duchu.
>Pucharow jeszcze nie rozdajemy ale przyjdzie i na to czas
>Zapraszamy do udzialu w czasie wakacji w Sarasocie.
>
Za zaproszenie dziekuje i obiecuje, ze jak tylko bede sie kiedys wybieral do
Sarasoty to dam Ci znac i o rakiecie nie zapomne.
>Pozdrowienia
>
>Jarek Zaremba
>
Pozdrawiam
Wlodek
Temat sie rozwinal...maz takiej zony