lampa lampaMelbrinionersteldregandiszfeltselior


Wejście  --»»  Short Stories  --»»  Zagraj z nami!




















Zagraj z nami!

Gospoda przy Martwych Bagnach nie należała do najprzyjemniejszych miejsc. Ulokowana u nasady grobli będącej jedyną drogą przez moczary przyciągała najróżniejszej maści awanturników, nekromantów lub wręcz pospolitych rabusiów. Zwłaszcza nekromanci gościli tu często, bo Martwe Bagna były, jeśli tylko dobrze poszukać, wspaniałym źródłem dobrze zakonserwowanych zwłok. Nie lubiłem tego miejsca, tym razem jednak nie miałem wyboru. Jeśli nie chciałem ryzykować nocnej przeprawy przez bagna, musiałem się tu zatrzymać. Rozejrzałem się po sali. Było raczej pustawo, nieliczni zapóźnieni podróżni samotnie topiący smutki w napojach przypominających konsystencją wodę z Martwych Bagien spoglądali na mnie z niechęcią. Nikt nie palił się do rozmowy z nieznajomym. Tylko para w kącie pod ścianą wyglądała trochę mniej ponuro. Dwaj zakapturzeni podróżni zażarcie grali w karty. Podszedłem bliżej pchany nadzieją, że może pozwolą mi się przyłączyć i nie będę musiał spędzać całego wieczoru w towarzystwie pustego kubka po winie. Obok nich na ławie leżał jakiś podłużny tłumok, starannie owinięty kocem i obwiązany sznurkiem. Grali w Trzy Smoki, nie widziałem jednak na stole żadnych monet.
-    Nie przeszkadzam? - sspytałem.
-    Ależ nie. - odpowiedzział niższy, matowym głosem, a choć twarz jego nadal skryta była w mroku kaptura, wydało mi się, że oczy jego przez moment zapłonęły na czerwono. - Może się przyłączysz?
-     Z chęcią, a co robicie?
-    Gramy na zwłokę - odppowiedział wyższy - wskazując pakunek na ławie.
-    Obawiam się... - wysttękałem niepewnie - że nie mam nic, co mógłbym postawić...
-    Ależ masz, masz.... -- zachichotał.

Dla Gosi M. - jak zwykle, za rysunki i piękno.